Izabela Skrybant-Dziewiątkowska
Dalej Izka, dasz radę!
Gazeta Senior, 2015 r.

(…)
Magda Wieteska: Dla wielu było to dużym zaskoczeniem. Pół roku po odejściu męża Izabella Skrybant-Dziewiątkowska zagrała pierwszy koncert!
Izabela Skrybant-Dziewiątkowska: Wiem, że Zbyszek by tego chciał. Chociaż przez kilka miesięcy po jego śmierci miałam zastój, nie mogłam pracować, normalnie żyć. Bo przecież spędziliśmy razem tyle lat, na scenie i w domu. I jak wyszłam pierwszy raz na scenę bez niego, przez chwilę dławiło mnie w gardle i bałam się, że nie dam rady. Ale wtedy usłyszałam jego głos, jak mówi mi: „Dalej, Izka, poradzisz sobie!”
Poza tym chce mi się dalej pracować, to jest chyba dla mnie sensem życia. Ruch, taniec dają mi siłę, pogodę ducha.


M.W.: Jak wyglądało Państwa małżeństwo? Nietrudno o kłótnie, gdy przebywa się ze sobą 24 godziny na dobę, a na domiar tego małżonkowie są artystami…
I.Z.-S.: Mój mąż był nie tylko wspaniałym człowiekiem, ale dobrym mężem i dobrym ojcem dla naszych dzieci. Był również moim przyjacielem. Gdybym miała jeszcze raz wybierać męża, nie zawahałabym się ani chwili i znów wybrałabym Zbyszka. Po raz drugi, trzeci, piąty!
Co do nieporozumień – zdarzały się, to oczywiste, ale nauczyłam się odpuszczać, nie wchodzić w sprzeczki. Zresztą po roku bycia razem zrozumiałam, że nie mam żadnych szans wygrać w kłótni, więc po prostu wychodziłam. Kłótnie niszczą związek, robi się jakaś przepaść, obcość. Po co? Wystarczy wyjść na kwadrans, ochłonąć, a potem na spokojnie porozmawiać.

(…)