Zbigniew Lew-Starowicz
Seks, viagra, menopauza

Gazeta Senior, 2015 r.

(…)
Magda Wieteska: To co robić w sytuacji, gdy z różnych powodów nie możemy współżyć płciowo? Udać się do seksuologa? Zapomnieć, że istnieje coś takiego jak seks?
Zbigniew Lew-Starowicz: Seks ma działanie prozdrowotne, co oznacza, że aktywność seksualna sprzyja zdrowiu i długowieczności. A jeśli ktoś ma zaburzenia seksualne, to może i powinien je leczyć. Problemem mogą być, dla nich samych, zachowania singli-seniorów. W tym przypadku trzeba pamiętać, że aktywność masturbacyjna jest niezwykle ważna, bo zapobiega zmianom zanikowym.

M.W.: Co to znaczy? Że gdy nie będziemy się masturbować, to nam zanikną narządy płciowe?
Z.L.-S.: A czy to panią dziwi? Właśnie tak jest. Proszę wsadzić rękę na 3 lata w gips. Jak ją pani wyciągnie, czy będzie taka jak dawniej? Trzeba będzie ją rehabilitować, usprawniać. Tak się dzieje, gdy tkanka mięśniowa zamienia się w tkankę włóknistą. Kiedy to tłumaczę pacjentom w ten sposób, tak obrazowo, to dopiero wtedy mi wierzą.

M.W.: Ano tak, jak w tym dowcipie: przychodzi ginekolog do teatru, patrzy na scenę, oddycha z ulgą i mówi: „Nareszcie twarze!”
Z.L.-S.: (Śmiech). Nie, nie mam zespołu wypalenia zawodowego. Seksuolog, podobnie jak chirurg czy inny lekarz, może być długo czynny zawodowo. Pod warunkiem, że zna i lubi swoją profesję.
Oprócz tego, że pracuję zawodowo i mam plany badawcze, które są w trakcie realizacji, co roku wydaję książkę. Jeszcze kilka rzeczy chciałbym napisać. Mam nadzieję, że zdążę.

(…)